'myślenie bez słów...'

Submitted by Olga on Mon, 04/19/2010 - 3:42am.

 

myślenie bez słów

Submitted by Maksym on Thu, 04/15/2010 - 10:29pm.

Pojęcia otwierają nam drogę do świata, udostępniają nam rzeczywistość, bez nich jest ona bezładem doznań. Jednakże pojęcia mimo, że warunkują wszelkie poznanie, stojąc niejako w jego tle, same są wielką tajemnicą. Na początku czwartego rozdziału Steiner mówi: "Czym jest pojęcie nie sposób wyrazić słowami. Słowa mogą jedynie zwrócić naszą uwagę na to, że mamy pojęcia." Wypowiedź ta pozostaje w zgodzie ze spotykaną często krytyką języka (werbalizacji), który zasłania rzeczywistość zamiast ją ukazywać i z tego powodu musi zostać przezwyciężony (jakoś?). Powstaje zatem pytanie: jaka jest ostatecznie rola i wartość języka w relacji do myślenia, które jest jednym z głównych zagadnień "Filozofii wolności", która z kolei sama jest stworzona w języku. Jeśli język jest zaledwie czymś wskazującym na myślenie i nawet nie jakąś jego niższą formą, to jakże daleką okazuje się idea wolności, tak ściśle powiązana z poznaniem.

 

czym jest słowo ?

Submitted by Olga on Thu, 04/15/2010 - 10:42pm.

Tak, pojęcie, słowo, język są wielkimi zagadkami.

Ciekawa jest też obserwacja brzmienia słów o tym samym znaczeniu, ale w różnych językach – próba odnajdywania związku pomiędzy przedmiotem a jego wyrazem. I chociaż brzmienie słow się różni (ale to też z czegoś wynika!), o tym samym przedmiocie myślimy podobnie.

co jest ukryte za słowami?

Mówi się, że podążamy za czyjąś myślą (wyrażoną w słowie pisanym czy wypowiadanym).

Z kolei, kiedy się słucha i obserwuje ludzi mówiących w języku nam nieznanym, można zauważyć jak dużo kryje sie za słowami - mowa ciała, intonacja, ale też coś więcej – coś, czego wyrazem jest wszystko pozostałe.  Natomiast jeśli tylko patrzymy (bo nie możemy przecież przeczytać) na słowa w języku obcym, nie ma szans by cokolwiek wychwycić i zrozumieć.

Bywa tez tak, kiedy, np. słuchając czyjegoś wykładu, to podążanie za treścią jest niezwykle trudne, nawet jeśli mówca wypowiada słowa, które bardzo dobrze znamy. Trudność ta jest najczęściej wynikiem zbyt mechanicznego (tylko słowa)  wypowiadania się, co może mieć np. źródło w tym, że mówiący sam nie pojmuje tematu, o którym mówi. W takim przypadku lepiej byłoby samemu przeczytać teorię w książce, pod warunkiem, że jest ona rzeczowo napisana.

Czym jest żywe słowo? 

Idea Słowa

W filozofiach wschodnich zwraca się uwagę na to, że wypowiedzenie jakiegoś słowa, może sprawić, że straci ono na znaczeniu, staje się jakby martwym. Rzeczywiście coś w tym jest, zresztą każdy chyba jeszcze w dzieciństwie odkrył, że przy ciągłym powtarzaniu tego samego słowa, zaczyna ono brzmieć dziwnie, obco, oraz tak, jakby nie miało nic wspólnego z przedmiotem, które określa.

Staje się to na skutek utraty związku pomiędzy pojęciem, które wcześniej sobie utworzyliśmy, a jego zwerbalizowanym odpowiednikiem, czyli słowem jego określającym. Wynika z tego, że sami nadajemy znaczenie słowom, które są odbiciem pojęć w świecie materialnym.

Poprzez wypowiadanie lub pisanie słów pozwalamy wytworzonym przez nasze myślenie pojęciom się narodzić.

W ten sposób Idea Słowa łączy w sobie ducha i materię.

W kontekście powyższego nabiera innego wymiaru drugie przykazanie – być może dotyczy ono każdego słowa, wnoszonego przez nas w byt ziemski. ? 

Jak używać słów

Submitted by Maksym on Sat, 04/17/2010 - 8:51pm.

Wygląda na to, że słowa są "upadłymi ideami", ich istnienie wynika z tego, że człowiek jest zarazem istotą myślącą i materialną, nasze myślenie sprawia, że zaczynamy mówić, używać słow niejako przezwyciężając materię, która nie jest środowiskiem przyjaznym ideom, w tym sensie że nie mogą one istnieć tu z taką swobodą jak tam skąd pochodą. Kiedy Jezus-Nauczyciel objaśniał ideę Królestwa Niebieskiego,użył w tym celu kilklu alegorii, wynika z tego, że poprzez język możemy zbliżać się do idei wieloma ścieżkami i choć każda z tych śieżek kończy się zanim osiągniemy nasz cel, to przynajmniej uzyskujemy kilka miejsc, z których prawie ów cel widać, tylko do tego miejsca mogą nas zaprowadzić czyjeś słowa, natomiast jeśli sami chcemy opowiadać, z sensem, musimy już być tam, gdzie chcemy innych zaprowadzić, musimy już pojmować. Również języki różnych narodów, w całośi, możemy widzieć jako odmienne sposoby opowiadania o tym co rzeczywiste. Najwyższe idee wymagają poezji, zastanawiam się jednak czy tylko one. Wspomniałaś Olgo, o uważności z jaką należałoby wypowiadać każde słowo, wydaje nam się, że to co należy do codzienności, co nam spowszedniało, może zadowolić się szarymi, jednowymiarowymi słowami i że co do tych znanych oswojonych fragmentów świata możemy mieć pewność jak je nazwać, jednoznacznie. Być może jednak wcale tak nie jest i sposób mówienia o tym co niewidzialne jest jedynym sposobem mówienia w ogóle, również o tym co widzialne.